Todoist? Wunderlist? Nic z tych rzeczy… Poznaj TickTick!

Nadążanie za codziennymi obowiązkami może przytłaczać. Szczęśliwie, technologia przychodzi z pomocą. Jeśli jeszcze nie używacie programu typu lista zadań, najwyższy czas to zmienić. Jeśli za to używacie czegokolwiek innego niż TickTick, rozważcie, czy nie warto się przesiąść. Już tłumaczę, dlaczego.

Na TickTick natknąłem się około 3 lata temu. Z miejsca pokochałem tę usługę i nie zamieniłbym na żadną inną… a próbowałem! Swego czasu przetestowałem chyba każdą dostępna w Sklepie Play appkę tego typu. Za każdym razem wracałem do tej usługi o śmiesznej nazwie z żółtym “ptaszkiem” w logo.

Na potrzeby tego artykułu zrobiłem mały rekonesans… Wynik? Po dwóch latach od mojego ostatniego porównania, TickTick nadal zjada konkurentów. Przynajmniej, jeśli mówimy o darmowych wersjach – a po co płacić, skoro można mieć komplet funkcji za darmo (przykładowo, najtańszy plan Todoist to 31,99 EUR / rok).

Co wyróżnia TickTick?

Odpowiadam: darmowość! Ściślej, najbardziej rozległa liczba funkcji w darmowej wersji.
Na tle cieszących się przytłaczającą popularnoscią Wunderlist czy Todoist, TickTick naprawdę nie ma się czego wstydzić, ba – pod wieloma względami jest lepszy! Bez wydawania grosza dostajemy komplet opcji, w tym możliwość tworzenia wielu list, podzadań, komentarzy, priorytety, przypomnienia… To niesamowite, jak aplikacja o tak niepozornym wyglądzie może być tak rozbudowana!

Porównanie z konkurencją

Jak pisałem, darmowa wersja TickTick nie ma sobie równych.  Masa funkcji, do których przywykłem przez lata korzystania z programu, u konkurentów wymaga wersji premium! Funkcjonalnością i prostotą obsługi TickTick wg mnie dorównuje co najwyżej Wunderlist. Posiada on z kolei ograniczenie w postaci znacznie bardziej prymitywnej funkcji nadawania priorytetów (wyłącznie oznaczanie gwiazdką).

Po co mi ten TickTick?

Zanim przejdę do omówienia szczegółowo zalet TickTick, powiedzmy sobie do czego w ogóle przydaje się taka aplikacja (tzn. pozwalająca tworzyć listy zadań). Otóż: do odciążenia naszej biednej pamięci od natłoku informacji! W ten sposób możemy zredukować stres związany z nadchodzącymi wydarzeniami i uzyskać poczucie większej kontroli nad swoim życiem. Zakupy, obowiązki domowe, powtarzalne czynności, zadania w pracy, listy filmów do obejrzenia… Możliwości jest multum i tylko od naszej organizacji zależy, do czego wykorzystamy appkę!

Prostota obsługi

Największym atutem programu jest prosta, szybka obsługa. Aplikacja nie zmusza do żmudnego precyzowania każdego detalu zadania. Dodawanie kolejnych elementów do wykonania jest dziecinnie proste. Wystarczy wybrać widok z menu po lewej (najczęściej będziemy korzystać zapewne z Dzisiaj lub Jutro), wcisnąć ikonkę plusa, wpisać zadanie i… tyle. Wszystko inne jest całkowicie opcjonalne! Jeśli mamy ochotę, możemy oczywiście wybrać termin wykonania zadania, ustawić przypomnienie czy priorytet. Jest to również bajeczne proste dzięki gestom, które szerzej opisuję w kolejnym akapicie.

Funkcje oferowane przez TickTick

Z tych najważniejszych wymieniłbym:

  • Gesty dla zadań – chyba najciekawsza funkcja, której nie widziałem w żadnej konkurencyjnej aplikacji. Przesuwając w określony sposób na zadaniu, możemy zaznaczyć je jako ukończone, zmienić jego datę czy np. priorytet. Jest to jedna z funkcji, która sprawia, że korzystanie z TickTick staje się przyjemnością, a nie uciążliwością.
  • Tworzenie podzadań
  • 3-stopniowe priorytety
  • Widok kalendarza
  • Załączanie plików do zadań
  • Uruchamianie zadań przez lokalizację (kiedy znajdziemy się w jakimś miejscu, aplikacja może przypomnieć, że mamy coś do załatwienia)
  • Wygodne ustawienia drzemki
  • Funkcja pomodore (niedawno wprowadzona)
  • Funkcja tagowania (wprowadzona bardzo niedawno)

Trzeba przyznać, że jak na darmowy program, jest to imponująca lista… a nie obejmuje nawet wszystkich możliwości aplikacji!

Z obowiązku wspomnę tutaj o użyciu chmury, a przez to możliwości dostępu z praktycznie każdego urządzenia. Powinno to być absolutnym standardem w dzisiejszych czasach, ale nadal niektóre podrzędne programiki zapominają o tej regule.

Widżety

Świetnym rozwiązaniem na urządzeniach mobilnych są szeroko konfigurowalne widżety. Polecam dodać sobie w wygodnym miejscu te umożliwiające dodanie zadania (Dzisiaj, Jutro) jednym kliknięciem. Spore ułatwienie i oszczędność czasu!
Oczywiście nie zabrakło listy zadań widocznej na pulpicie.

Praktyczne przypomnienia w TickTick

Żeby uniknąć dodawania terminu wykonania do każdego zadania (co zabiera czas i w rezultacie może zniechęcać do korzystania z appki), polecam ustawić sobie codzienne przypomnienia. W praktyce działa to tak, że np. o 10 każdego dnia dostajemy powiadomienie o zadaniach na dzisiaj. Wszelkie niewykonane danego dnia zadania przechodzą na kolejny, więc z reguły nie musimy się przejmować przenoszeniem nieskończonych zadań.

Obsługa TickTick z komputera

Z komputera możemy zalogować się do usługi zwyczajnie przez przeglądarkę. Oferowana jest też aplikacja na Windowsa, ale niestety wymaga płatnej wersji premium… Istnieje jednak pewien lifehack, który pozwala w oszczędny sposób w bardzo wygodny sposób korzystać z aplikacji na PC bez płacenia. By wcielić go w życie, wystarczy:
1. Otworzyć Chrome i przejść pod adres TickTick i zalogować się
2. Na wybranej przez nas liście zadań wcisnąć Trzy kropki (na górze po prawej) > Więcej narzędzi > Dodaj do pulpitu.

Wady?

Nic ma róży bez kolców – w przypadku TickTick, uznałbym, że jest nimi mało nowoczesny design. Już od paru długich lat nie przeszedł on gruntownego przeprojektowania. Sprawę poprawia nieco możliwość wybrania motywów, ale aplikacje konkurentów często prezentują się znacznie bardziej okazale.

Jest tego więcej!

Zachęcam do odkrycia funkcji programu na własną rękę, bo trochę tego jest. Opisanie wszystkiego zajęłoby zdecydowanie za długo. Z czystym sercem polecam.

Igor Leszczyński

Właściciel marki i bloga technologicznego Streamlined. Urodzony w 1993 roku, nierozłączny z myszką i klawiaturą od piątego roku życia. Wiecznie szukający nowych wrażeń, uzależniony od technologii i płatków kukurydzianych. Po studiach miał iść pracować do korpo, ale póki co realizuje się "na swoim".

2 komentarze

Użyszkodnik007 o godz. 15:11, dn. 28.05.18

Dzięki za ten artykuł płaciłem za Todolist ale widzę że moja cebulacka dusza w końcu może znaleźć ukojenie 🙂

Quash o godz. 21:12, dn. 28.05.18

Bardzo przyjemnie się czyta, nie za długo zwięźle i na temat. Chyba zdecyduje się nawet na używanie takiej aplikacji bo jak do tej pory żadna nie mogła mnie skusić.